Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Gdyby nie chora polityka EA....
17-04-2015, 08:09 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-04-2015 02:03 PM przez MeloraNFS.)
Post: #1
Gdyby nie chora polityka EA....
Electronic Arts to wyjątkowo wredna „instytucja” i z tym chyba każdy się zgodzi. Żeby jednak nie być gołosłownym, opiszę dwie (a może nawet trzy) kwestie, które dotyczą Black Box’a i co za tym idzie - książki. Trzecia sprawa, która możliwe, że większości z Was nie dotyczy bezpośrednio, ale wydaje mi się warta wspomnienia, to informacja z ostatnich dni, która głosi, że serwery NFS World zostaną całkowicie i permanentnie zamknięte w połowie lipca tego roku. Wiem, że ta kwestia nie ma wielkiego związku z książką, ale ma z Black Box’em i polityką EA.

W takim razie może zajmę się na początek tą biedną grą, która od czasu likwidacji Black Box’a i przejęcia jej przez inne studio (a później jeszcze przez inne), jest niemiłosiernie tłamszona i widać, że deweloperzy bardziej się męczą, niż rzetelnie zajmują grą. World istnieje od 2010 roku. Od tego też czasu gram w niego regularnie, ciesząc się tym, że mogę pościgać się ze znajomymi, brać udział w różnego rodzaju konkursach, czy mistrzostwach (organizowanych nota bene przez innych graczy). Od zimy 2010/2011 prowadzę klan (lub team albo zespół - jak kto woli), którego działalność w 90% oparta jest na NFS World. Dlatego informację o zamknięciu serwerów przeżywam bardzo i zastanawiam się, co będzie ze mną i moim zespołem. Jaka gra zastąpi nam Worlda? Od dłuższego czasu testujemy różne opcje, ale szczerze mówiąc, nic nie wpisało się do naszej działalności na stałe. Praktycznie każdej grze brakuje czegoś, co mamy teraz w NFS World. Kiedy miało wyjść The Crew, wydawało mi się, że to będzie najsensowniejsza alternatywa, ale teraz grę już znam i wiem, że raczej jest lipna, jeśli chodzi o prawdziwą rozgrywkę multiplayer.

Dlaczego tak ubolewam nad Worldem? Pierwszy powód już znacie - niedługo spędzę w nim 5 lat, a następnie przyjdzie mi o nim zapomnieć. Powiecie, że przesadzam, ale czuję się trochę tak, jak gdyby czekał mnie rozwód. Co najgorsze - będzie to rozwód z kimś, kogo nadal bezwarunkowo kocham.

Drugi powód? World to Dzieło (tak - Dzieło z dużej litery) Black Box’a - studio, które stworzyło najlepsze gry wyścigowe w historii. Po zamknięciu go, EA nadal doiło pieniądze z Worlda, co zawsze wydawało mi się dosyć chamskie, po tym, co zrobili. Jak się jednak teraz okazuje, EA nie jest już w stanie wydoić tyle kasy, ile by chcieli, więc grę likwidują, twierdząc, że „jest nierentowna”. Dokładnie, jak kiedyś Black Box - podobno studio nie spełniało wymogów i oczekiwań... serio?

W kolejnej części przejdę do kwestii książki. O tym już sporo wiecie, chociażby skąd: klik, jednak teraz pora na porządne rozszerzenie Waszej wiedzy i jednocześnie omówienie nowej sprawy.

Książka pana Lanskiego NIGDY nie była wspierana przez EA. Wręcz przeciwnie - od samego początku, gdy tylko się o niej dowiedziano, próbowano ją łagodnie mówiąc - zlikwidować. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że autor użył w jej głównym tytule słów Need for Speed. EA nigdy nie zgodziło się na ich użycie w tytule książki. Mimo to, pan Lansky poszedł im na przekór i nazwał ją „Need for Speed: Most Wanteds - Rockport’s Streets”. Od tego momentu zaczął się horror. W maju 2007 roku książkę zaczęto rozprzestrzeniać elektronicznie, a także powstało 1000 egzemplarzy papierowych, które zostały sprzedane w przeciągu kilku godzin. EA wściekło się jeszcze bardziej. Oczywiście pan Lansky proponował firmie współpracę, wzajemną promocję, duży udział w dochodach za sprzedaż książki, ale niestety nic ich nie przekonywało. W końcu postanowili wkroczyć na drogę sądową. Pan Lansky został pozwany za użycie tytułu, który charakterystyczny jest dla EA. To było kluczowe - charakterystyczny, ale nie jest własnością firmy. A przynajmniej nie był w 2007 roku. W związku z tym autor książki był „prawie” nienaruszalny, ale EA i tak nadal kombinowało, pisząc kolejne odwołania i pozwy.

Aż do jesieni 2010 roku istniała strona internetowa, na której można było w formie elektronicznej zakupić swoją kopię książki. Jednak ten rok był przełomowy. EA oficjalnie wykupiło sobie prawa autorskie do nazwy „Need for Speed”. Jak myślicie, co zrobili w pierwszej kolejności? Oczywiście wytoczyli kolejny proces przeciwko panu Lanskiemu i zmusili go do zaprzestania rozprzestrzeniania książki, która posiada w swoim tytule sekwencję słów zarezerwowaną dla EA. W ten sposób książka i wszelkie ślady po niej zaginęły. Myślicie, że zmuszenie autora do likwidacji strony internetowej załatwiało sprawę? Niestety nie. EA bardzo dobrze postarało się o to (a właściwie starali się o to już od 2007 roku), by ludzie nie wiedzieli o książce, a tym bardziej nie chcieli jej kupić. EA jest trochę jak Microsoft - ma duży wpływ na to, co ludzie znajdują w internecie, dlatego pewne manipulacje nie były dla nich problemem.
Naprawdę jest to zabawne. Zamiast zgodzić się na współpracę z autorem i zarabiać razem z nim poważne pieniądze na książce, woleli strzelić focha za użycie tytułu NFS i tracić na sądy, a później jeszcze opłacenie różnych źródeł informacyjnych, by te nie wyświetlały dłużej żadnych danych na temat książki. Jaki to ma sens?

To nie koniec. Najlepsze jeszcze przed nami. Oglądaliście film „Need for Speed” od studio DreamWorks? Nawet jeśli nie, to chyba wiecie, o co chodzi. Jakim cudem jakieś tam studio filmowe nagle może korzystać z tytułu NFS i jeszcze tworzyć film na podstawie... Zaraz, na podstawie, czego właściwie oni zrobili ten film? Eee, chyba jakiejś gry NFS, ale jakiej? No mniejsza o to.

W każdym razie ciekawe, że ktoś nagle dostaje prawa do tego, o co EA postanowiło sądzić się z panem Lanskim przez prawie 4 lata. Wszystko jednak da się wytłumaczyć. Powracamy do 2010 roku. EA zyskuje na własność tytuł Need for Speed. „No, teraz można się porządzić, jak go wykorzystać. Na pewno nie zezwolimy na używanie go temu trepowi - Lanskiemu. Za to... teraz to możemy mu dowalić. Książka out z internetu, bo jak nie, to kara 20 milionów dolarsów. No i jeszcze ten jego pomysł, żeby pogadać się z Universalem i napisać im scenariusz do filmu na podstawie tej zakichanej książki... Teraz my decydujemy, czy będzie film NFS i kto go zrobi.” - chyba mniej więcej tak musiał wyglądać tok myślenia zarządu EA.

Teraz kolejne pytania retoryczne. Podobają się Wam „Szybcy i wściekli”? Zgadzacie się ze mną, że Universal to dobre studio, które z pewnością nie miałoby problemu z nakręceniem kolejnego filmu w tematyce wyścigów samochodowych? Lubiliście Paula Walkera? Uważacie, że książka pana Lanskiego jest dobrym materiałem na scenariusz do filmu?

No właśnie, ja też na wszystkie te pytania odpowiadam TAK! Niestety EA to zgraja... no... O co dokładnie chodzi? Jeszcze w czasie końcowych prac nad książką w 2007 roku, pan Lansky zgłosił się do Universal Studios z propozycją napisania dla nich scenariusza na podstawie jego książki. Zarząd wstępnie się zgodził, tym bardziej, że wizja autora niesamowicie wszystkim przypadła do gustu. Po pierwsze dlatego, że to kolejny film o wyścigach (w których mają już doświadczenie). Po drugie dlatego, że coś, co nazywa się Need for Speed i jest kontynuacją dwóch naprawdę dobrych gier komputerowych, może być bardzo pożądane na rynku. Po trzecie dlatego, że w filmie w jedną z ról miałby wcielić się Paul Walker. Właściwie pan Lansky pisząc książkę, już widział go w tym miejscu. Można powiedzieć, że tak trochę jakby stworzył postać pod aktora, choć początkowo było to zupełnie nieświadome. Paul w dwóch filmach wyścigowych, w tym w jednym, który oparty jest na naszej ulubionej książce. Fajnie, no nie?

Pewnie, że fajnie, ale tutaj znowu należy podziękować EA, które wykłócając się o ich cenny tytuł, doprowadziło do tego, że Universal nigdy nie dostał praw do kręcenia filmu. Oczywiście w 2007 roku tytuł NFS jeszcze do nich oficjalnie nie należał, ale każdy wolał omijać tę sprawę szerokim łukiem i nie wdawać się w zadymę. Tak też było z Universalem. Z resztą sam pan Lansky postanowił nie wciągać ich na siłę w porachunki z EA. Bo przecież na pewno do takich by doszło.
W ten sposób po uzyskaniu przez EA w 2010 roku praw do „NFS” postanowili zrobić autorowi jeszcze bardziej na złość i zezwolić na kręcenie filmu, ale zupełnie innemu studio, które nie ma cichych omów z ich najgorszym wrogiem i tak naprawdę nie ma pojęcia o tym, jak ten film porządnie zrobić. W ten sposób łatwiej było nimi kierować no i bardziej skorzystać na współpracy z nimi.

Złośliwości jednak nie koniec. Kto oglądał film NFS zapamiętał może, że pojawia się tam wyścig o nazwie „DeLeon”. Czy przypadkiem to nie jest nazwisko jednego z wyścigowców w NFS The Run? I czy przypadkiem scenariusz do tej gry nie jest wynikiem pracy pana Lanskiego? No właśnie... A biały Mustang głównego bohatera? Czy przypadkiem The Run nie miał okładki z identycznym wozem?

Chyba czas kończyć ten spis grzechów EA. Zastanawiacie się zapewne, dlaczego te wszystkie sprawy są opisywane dopiero teraz. Po pierwsze dlatego, że pan Lansky znał osobiście część obsady „Szybkich i wściekłych”, w tym Paula Walkera również i po obejrzeniu ostatniej odsłony filmu, gdzie bardziej kojarzy się ona z jego śmiercią, niż z samą fabułą, wpadł w małą melancholię i jego żal do EA na nowo odżył. Paul mógł zagrać w filmie na podstawie jego historii, a teraz już nigdy nie będzie to możliwe, nawet gdyby nagle książka stała się znowu popularna i ponownie chciałby dogadać się z Universalem. A zdaje się, że teraz mogłaby być na to dobra chwila. „Szybcy...” bez Paula to już nie będzie to samo. Może pora na nową serię, np. „Most Wanted”, ale w takim razie kto znowu zagra postać, która powstała właściwie dla Paula?




Artykuł został napisany na podstawie mojej własnej wiedzy (tu głównie kwestia Worlda, ale też kilka spraw dotyczących książki i problemu z prawami autorskimi), a także na podstawie wielu e-maili i rozmów, które prowadziliśmy ostatnio z panem Lanskim. Oczywiście wyraził on zgodę na publikację wszystkich powyższych informacji.

Tekst pragnę zadedykować wszystkim tym, którzy podobnie jak ja czują się pokrzywdzeni zamknięciem studio Black Box, a także likwidacją gry NFS World. Tutaj szczególnie chcę podziękować osobom, które towarzyszyły mi podczas tego niezwykle długiego wyścigu przez ostatnie ponad 4 lata.

Artykuł jest również zadedykowany przez pana Lanskiego dla Paula Walkera. „Mam nadzieję, że teraz w niebie jeździsz jeszcze szybszymi i piękniejszymi wozami, niż kiedykolwiek wcześniej.” - Andreas Lansky.



Zezwalamy na kopiowanie artykułu, cytowanie go i umieszczanie na innych stronach pod warunkiem podpisania autorów (Melora oraz Andreas Lansky) oraz dodania informacji o pochodzeniu tekstu - www.mostwantedbooks.pl
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
17-04-2015, 08:14 PM
Post: #2
RE: Gdyby nie chora polityka EA....
Przy tej całej liście argumentów przemawiającej za <tu pada dowolne niecenzuralne słowo, synonim idiotyzmu> EA, trzeba im przyznać jedno - gdyby nie tworzyli gier, nie mielibyśmy czego hejtować.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
17-04-2015, 09:33 PM
Post: #3
RE: Gdyby nie chora polityka EA....
Szkoda Paula ale nie poradzimy gdyby tak dało się cofnąć czas i przywrócić życie kilku sławom kierownicy nie tylko by to:

1. Ayrton Senna
2. Elio de Angelis
3. Paul Walker
4. Marian Bublewicz
5. Janusz Kulig

żałuję że nie mogę cofnąć się w czasie i zmienić ale moi drodzy póki ludzie będą mieli min. te osoby które wymieniłem w sercach one nigdy tak całkowicie nie odejdą tylko odnajdą drogę do wieczności pozostając w pamięci ludzi

Pozdrawiam wszystkich

P.S. a co do polityki EA to ich należy j***ć oni upadną jeśli będą wydawać coraz gorsze produkty i będzie im zależeć tylko na kasie.Kasa moi drodzy to nie wszystko liczy się pasja to jest dla mnie najważniejsze
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
18-04-2015, 11:09 AM
Post: #4
RE: Gdyby nie chora polityka EA....
Mam taki ból dupy, że nawet nie wiem jak to określic ... -_-
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-04-2015, 06:47 PM
Post: #5
RE: Gdyby nie chora polityka EA....
(18-04-2015 11:09 AM)MASTERON napisał(a):  Mam taki ból dupy, że nawet nie wiem jak to określic ... -_-

powiem tak polityka EA jest chora moim zdaniem ludzie tam którzy tym zarządzają i pracują stracili pasję moim zdaniem najlepiej by było marką którą jest NFS sprzedać komuś kto przywróci serię do świetności i odpowiednio ją poprowadzi o ile EA jej nie zamknie bo na to się zanosi że ta część która wyjdzie będzie ostatnim NFS-em jaki wyjdzie pozdro dla wszystkich
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-04-2015, 02:31 PM
Post: #6
RE: Gdyby nie chora polityka EA....
z tym hejtowaniem polecam się wstrzymać az ea wypuści swojego kolejnego pro elo nfs-a to dopiero będą pokłady śmiechu a może się postarają? hmm na razie cisniem z nich beke gdzie się da ^^

Picisk 4ever ^^
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22-04-2015, 09:45 PM
Post: #7
RE: Gdyby nie chora polityka EA....
Swoją drogą jestem ciekaw tego kolejnego nfs-a. Jedno wiem na pewno, nie pójdzie mi na moim PC-cie xD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-04-2015, 09:36 AM
Post: #8
RE: Gdyby nie chora polityka EA....
wiesz jak nie zrobią w końcu jakiejś konkretnej fabuły i tuningu wizualnego (zderzaki spoilery itp) i mechanicznego to moga go nie wydawać po za tym mieli przecież jakoś pytać graczy co by chcieli w nowej cześci a tu żadnej ankiety ani nic widać jak działa obsługa klienta w EA ^^

Picisk 4ever ^^
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-04-2015, 12:14 PM
Post: #9
RE: Gdyby nie chora polityka EA....
Dokładnie, gdzie oni się o to pytają?

Są tacy, to nie żart, dla których jesteś wart - Mniej niż zero

[Obrazek: hvxb39.gif]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23-04-2015, 05:13 PM
Post: #10
RE: Gdyby nie chora polityka EA....
Nie pytają...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości