Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Andreas Lansky - "Undercover Screenwriter"
12-06-2014, 09:24 PM
Post: #1
Andreas Lansky - "Undercover Screenwriter"
Godzinę temu dostaliśmy odpowiedź od Pana Lanskiego.
Myślałam, że opowie nam o nurtujących nas sprawach krótko, ale myliliśmy się. Napisał list (chyba tak można powiedzieć) do nas wszystkich, gdzie tłumaczy kwestię swojej pracy w Black Box i tego, co z tym związane.

Poniższe słowa nie były przeze mnie modyfikowane, to oryginalna wiadomość od Pana Lanskiego. Jedyna modyfikacja to tłumaczenie Smile

Miłego czytania. I od razu uprzedzam, że będziecie w szoku. Przynajmniej ja jestem.

Spoiler: Andreas Lansky - "Undercover Screenwriter"(Pokaż)
Szczerze mówiąc, mam wielki problem, od czego zacząć…

Sprawa jest tak skomplikowana, że nie jestem pewien, czy wszyscy to zrozumieją, ale bądźmy dobrej nadziei.

Po pierwsze trzeba rozróżnić dwie rzeczy – Electronic Arts jako wielką korporację, która trzyma pod swoją władzą wszystkie studia. Black Box – nasze skromne studio, które chciało dla NFS’a jak najlepiej, ale „góra” widocznie miała inną wizję.

Nazywam się Andreas Lansky, to jest moje prawdziwe nazwisko. Jako scenarzysta i reżyser filmów krótko-metrażowych, reklam i filmów dokumentalnych, zawsze go używałem, by podpisać się pod swoimi dziełami. Kiedy zacząłem pracę w Black Box (tutaj specjalnie zwracam uwagę na Black Box, a nie EA bo to ogromna różnica) postanowiłem przybrać pseudonim służący do „pracy w świecie gier”. Po prostu chciałem oddzielić swoje nazwisko, które kojarzyło się Amerykanom z telewizją od pracy przy grach komputerowych. Wymyśliłem w tym celu fikcyjne nazwisko – Andrew McPherson. Dokładnie pod takim nazwiskiem odnajdziecie mnie w napisach końcowych MW i Carbona.

Zapytaliście mnie już kiedyś, dlaczego nie będę pracował przy scenariuszu do nowego NFS 2015. Odpowiedziałem wtedy krótko, że „obecnie urzędujący w EA nie znoszą nas – dawnych pracowników Black Box”. Zgodnie z Waszą prośbą, rozszerzę tę kwestię. Wszystkiego dowiecie się, czytając dalej tą wiadomość.

W 2004 roku skontaktował się ze mną Marc De Vellis, który został już wtedy mianowany na jednego z głównych producentów NFS MW. Złożył mi propozycję napisania scenariusza do gry, którą mieli tworzyć. Marc doskonale wiedział, że jestem stworzony do tej pracy, po pierwsze umiem pisać, po drugie uwielbiam samochody. Zgodziłem się wtedy bez większego namysłu i powiedziałem, że będę chciał wymyślić sobie pseudonim, który będzie moim znakiem rozpoznawczym w EA. Oczywiście nie było z tym większego problemu. Jak się okazało, nie byłem pierwszą osobą, która wpadła na ten pomysł. W EA pracowało już wielu ludzi, którzy stosowali pseudonimy albo pseudo-nazwiska. Niebawem zacząłem pracę. Napisałem fabułę, dialogi, didaskalia – wszystko, czego było potrzeba do dalszej pracy zespołu. Nie ukrywam, że inni również przyczynili się do rozwoju scenariusza. Wprowadzali modyfikacje do scen, nieco przekształcali je na potrzeby gry.

Przeskakując nieco do przodu, gra odniosła sukces. Nasze studio jak i całe EA było zachwycone. Kontynuowałem więc pracę, pisząc scenariusz do Carbona. Tu jednak pojawiły się pierwsze zgrzyty – kwestie, które mnie zaskakiwały. Po pierwsze powiedziano mi, że jestem pierwszym człowiekiem w EA, który pisze fabułę do drugiej gry z kolei. Dla mnie nie było w tym nic dziwnego, ale najwidoczniej przemysł filmowy różni się nieco od przemysłu gier video. Kiedy kończyłem pracę nad Carbonem, zarząd EA (podkreślam EA, nie Black Box) zapowiedział mi, że na pewno nie będę pisał scenariusza do kolejnej gry. Zastanawiałem się, dlaczego? Przecież dobrze mi idzie. Odpowiedź: „Nie ma takiej możliwości, żeby wciąż jedna i ta sama osoba pisała scenariusze do serii”. Z związku z decyzją „góry”, Black Box po wydaniu Carbona musiał mnie zwolnić. Studio robiło to z wielkim żalem. Podobnie stało się z większością programistów, grafików, edytorów muzycznych – „proszę ich zwolnić i przyjąć nowych ludzi. Trzeba odświeżać skład żeby odświeżać też pomysły na grę”.

I w ten sposób w 2007 roku powstał Pro Street, czego nie będę komentował, bo to zupełnie nie moja sprawa.

Ja w tym czasie zająłem się w pełni książką. Wróciłem do swojego prawdziwego nazwiska. Stwierdziłem, że szkoda bawić się w pseudonimy. Poprosiłem w końcu EA o wsparcie w kwestii wydania książki. Niestety spotkałem się z odmową. Stwierdzili, że czas mój i mojej historii jest już skończony, a poza tym EA to korporacja zajmująca się produkcją gier, a nie wydawaniem książek. Wtedy pomogli mi ludzie z Black Box. Złożyli się (naprawdę miło mnie tym zaskoczyli) na wydanie książki. Zamówiłem 1000 egzemplarzy, sprzedałem je w kilkanaście godzin. Oddałem pieniądze tym, którzy mi pomogli (z procentem w nagrodzie za dobre serce). Nie macie pojęcia, jak cała ta akcja zdenerwowała zarząd EA. Mieli do mnie ogromne pretensje za „przywłaszczenie sobie” praw autorskich do fabuły, która należy do firmy. Pośmiałem się trochę z tego i zapytałem ich w końcu: „A pamiętacie może, kto wymyślił tą fabułę?”. Na jakiś czas zapadła cisza. Cieszyłem się, że nie dowiedzieli się o pomocy, której udzielili mi ludzie z Black Box bo i oni mieliby problemy.

W 2008 roku Marc De Vellis (po 2-letniej przerwie) wrócił do studia. Nie mógł nadziwić się zmianom, które zaszły w czasie jego nieobecności. Postanowił troszeczkę wziąć sprawy w swoje ręce. Przywrócił do pracy w studiu kilka naprawdę wybitnych osób. W tym mnie. Jednak wszyscy pracowaliśmy w ukryciu. A szczególnie ja po tym, jak EA znienawidziło mnie za samodzielne wydanie książki i wyrwanie się spod ich skrzydeł. Wraz z kilkoma świetnymi osobami pracowaliśmy nad nową fabułą dla Undercovera. Stworzyliśmy ją, rozpisaliśmy na sceny i wdrożyliśmy w życie. Jednak EA nie wiedziało o tym, że to akurat ja jestem za wszystko współodpowiedzialny. Dla zachowania tajemnicy do końca, nie wymieniono mnie również (nawet pod pseudonimem) w napisach końcowych. Pojawili się jedynie moi współpracownicy. Można więc powiedzieć, że gra nazywa się Undercover nie tylko ze względu na fabułę, ale też dlatego, że ja byłem takim „undercover screenwriter”.

Później mieliśmy ogromną przerwę. Wszyscy. Dopiero w 2011 roku EA postanowiło przywrócić Black Box do tworzenia NFS-a. Szkoda, że tylko na jeden rok… Ponownie ukryłem się ze swoim udziałem w tworzeniu gry. Kilkanaście miesięcy wcześniej poznałem w telewizji świetnego reżysera i scenarzystę – Alexa de Rakoffa. Dość szybko poznaliśmy się lepiej i opowiedziałem mu o naszej wojnie z EA. Stwierdził w końcu, że napiszemy razem scenariusz dla nowej gry. Postanowiliśmy skorzystać z pewnego konceptu, który dawno już zakorzenił się w mojej głowie. Tak też zrobiliśmy, ale dla ponownego ukrycia mojej osoby, ostatecznie tylko jego nazwisko pojawiło się w napisach końcowych. Oczywiście każdy w Black Box wiedział, że pracowaliśmy razem, ale EA już nie posiadało takiej wiedzy.

Wkrótce EA postanowiło zlikwidować nasze studio. Nie wierzcie w głupią propagandę, że splajtowaliśmy. To nie prawda. EA nas po prostu zamknęło, rozprzestrzeniając po świecie wiadomość, że nie przynosiliśmy już żadnych dochodów, nie pracowaliśmy według ich zaleceń i buntowaliśmy się.
Tylko z buntem mogę się zgodzić. Buntowaliśmy się, między innymi w kwestii pracowników. EA nie miało zielonego pojęcia, kto tak naprawdę pracuje w studiu. Kiedy nas zlikwidowano, przyznaliśmy się. Uwierzcie mi, chcielibyście zobaczyć miny tych nadętych prezesów i innych darmozjadów.

Mam nadzieję, że teraz drodzy czytelnicy będziecie rozumieli:
- dlaczego EA nas nienawidzi,
- dlaczego książka nie rozprzestrzeniła się na cały świat,
- dlaczego nie ma mojego nazwiska w napisach końcowych gier,
- dlaczego Black Box już nie istnieje,
- dlaczego również Wasz polski oddział EA wypiął tyłek na książkę,
- dlaczego na pewno nie zostanę scenarzystą NFS 2015.

Nasza historia to wojna. EA kontra Black Box. Nie wiem, jak inne studia oceniały lub oceniają współpracę z zarządem, ale my mieliśmy albo pecha, albo nie rozumieliśmy zasad, którymi rządzi się przemysł gier komputerowych. Ostatecznie wojnę przegraliśmy, ale wciąż wierzę (a właściwie wierzymy), że uda nam się pokazać, kto jest lepszy i kto ma więcej zwolenników.

Drodzy czytelnicy,
Niech czytanie mojej książki będzie dla Was przyjemnością. Bardzo proszę byście cenili pracę polskiego edytora i tłumacza, bo praca nad książką to bardzo trudny kawałek chleba. Miejcie dla nich dużo cierpliwości, bo jak na razie pracują bez wynagrodzenia, które bezwzględnie się im należy. Pamiętajcie też, by NFS-y autorstwa Black Box chwalić, a pozostałe jechać od góry do dołu Wink i o tym, że Black Box nie równa się EA. Wręcz przeciwnie.

Na koniec bardzo serdecznie dziękuję Wam za pozdrowienia i dobre słowo o książce. Ja również Was bardzo gorąco pozdrawiam i życzę dobrze spędzonych wakacji,
Andreas Lansky (aka Andrew McPherson Tongue )

Melora, odpuście sobie z Panem Adamem proszenie polskiego oddziału EA o pomoc. To nic nie da. Próbujcie wszelkimi innymi sposobami promować książkę, ale EA chyba czas sobie odpuścić.
P.S. Ta złota kupa w pełni się im należy Big Grin


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-06-2014, 08:21 AM
Post: #2
RE: Andreas Lansky - "Undercover Screenwriter"
EA powinno wziąć sobie do serca pewną złotą radę: "Nie zmienia się zwycięskiego składu".

PS. O co chodzi z tą złotą kupą? :>

Za czytanie "Need For Speed Most Wanteds: Rockport's Streets" zabiorę się dopiero po skompletowaniu wszystkich rozdziałów. Oczywiście można mnie zaliczyć do osób zainteresowanych dokończeniem tłumaczenia. Tylko po prostu wstrzymuje się z lekturą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-06-2014, 10:45 AM
Post: #3
RE: Andreas Lansky - "Undercover Screenwriter"
Zgadzam się z jojo87. Jeżeli jakaś gra zachwyca, to jaki jest cel próbowania stworzenia czegoś zupełnie innego z innym studiem? Marka NFS nigdy nie była tak silna jak po premierze Carbona. Sprzedaż mogła być niższa niż obecne NFSy, ale wtedy nie było promocji z grami po 10zł - gry były trudniej dostępne i wyłącznie na fizycznych nośnikach. Nie każdy też miał komputer - chodziło się do kolegów pograć.

Że EA nie wie w co włożyć ręce, to widać po rotacji studiów:
Undercover - Black Box
Shift - Slightly Mad Studios
Hot Pursuit - Criterion Games
Shift 2 Unleashed - Slightly Mad Studios
The Run - Black Box
Most Wanted - Criterion Games
Rivals - Ghost

Już nie mówię, że co roku zmieniano plany jak to ma wyglądać, że na zmianę miały wychodzić NFSy od BB i CG. Ostatecznie są Ghosty, które zatrudniają część ekipy CG, a EA nie ma już pomysłu co robić dalej, czego dowodem jest brak NFS 2014. Czyli w ciągu ostatnich 3 lat pracowały dla EA 3 studia i żadne nie usatysfakcjonowało EA.

EA za bardzo nastawia się na zyski i na tym traci - po nieudanym SimCity Societies do produkcji SimCity (2013) powrócił Maxis (swoją drogą pytanie ile Maxisa z 2003 roku było w 2013 r.) i zbyt duża chęć zysków EA wymusiła na studiu stworzenie tylko trybu Online. Jaki był efekt, to było widać rok temu. Brak możliwości modyfikowania gry tak jak to miało miejsce w SC4 też był widoczny - mimo wszystko nadal dużo ludzi nie przesiadło się na nowe SimCity, tylko tworzy miasta w Czwórce.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-06-2014, 11:03 AM
Post: #4
RE: Andreas Lansky - "Undercover Screenwriter"
Inventer89, a mnie właśnie Carbon nie zachwycił specjalnie. Wg mnie najlepsze części z tych nowszych NFS'ów to Underground (Underground 2 dawał większe możliwości co do tuningu aut ale nie miał klimatu takiego jak jego poprzednik) i Most Wanted ale ten pierwszy (bodajże z 2005 roku). A w każdym razie z tych nowszych części w które grałem bo nie miałem styczności z Shift, The Run, Most Wanted (2012) i Rivals.

Za czytanie "Need For Speed Most Wanteds: Rockport's Streets" zabiorę się dopiero po skompletowaniu wszystkich rozdziałów. Oczywiście można mnie zaliczyć do osób zainteresowanych dokończeniem tłumaczenia. Tylko po prostu wstrzymuje się z lekturą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-06-2014, 12:33 PM
Post: #5
RE: Andreas Lansky - "Undercover Screenwriter"
Osobiście również oceniam Carbona poniżej Most Wanted 2005 - jakoś tak klimat MW jest dla mnie nie do zastąpienia. Mówiłem o mocy marki NFS - po Carbonie była najsilniejsza, ale nie dlatego, że Carbon był lepszy od MW, tylko po prostu moc marki wzrastała z rozpędu, jaki uzyskała po premierze MW. Po Carbonie oczekiwania były ogromne, bo Carbon pod względem technicznym był świetnym tytułem. Powrócił oczekiwany drift, było dużo więcej samochodów z różnych klas no i tuning zewnętrznym oparty na suwakach. No a dostaliśmy ProStreeta, który przewrócił wszystko do góry nogami i skoro potem powrócono do nielegalnych wyścigów (Undercover) można wywnioskować, że nie spełnił oczekiwań ani graczy ani EA.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-06-2014, 06:20 PM
Post: #6
RE: Andreas Lansky - "Undercover Screenwriter"
(13-06-2014 08:21 AM)jojo87 napisał(a):  EA powinno wziąć sobie do serca pewną złotą radę: "Nie zmienia się zwycięskiego składu".

PS. O co chodzi z tą złotą kupą? :>

Zobacz to:
http://www.cdaction.pl/news-31909/zlota-...eryki.html
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-06-2014, 06:32 PM
Post: #7
RE: Andreas Lansky - "Undercover Screenwriter"
EA wywalając pana Lansky'ego zabiło kurę znoszącą złote jajka. Strzelili sobie w stopę, a tak właściwie to upier.....lili ją w całości.

[Obrazek: THECREW_Forum_ComDev_600x100.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-06-2014, 07:15 PM
Post: #8
RE: Andreas Lansky - "Undercover Screenwriter"
Jeżeli chodzi o wydanie książki, to dobrym pomysłem byłoby zrobienie start-up (czy jak inaczej to nazwać), gdy fanów nagromadzi się więcej, i wydać ją samemu bez pomocy EA, oraz usunąć "Need for Speed" z nazwy. Wink
Odpowiedz cytując ten post
13-06-2014, 07:33 PM
Post: #9
RE: Andreas Lansky - "Undercover Screenwriter"
Nie rozumiem tej polityki firmy, ale podam przykład nawet bliski bo w Polsce i też w EA. W 2012 roku przed premierą miałem zaszczyt być w Warszawskim oddziale EA i grać przed premierą w Most Wanted. Pan który to organizował znał się na rzeczy oraz podobnie jak Pan Lansky, chciał jak najlepiej dla serii NFS. Niestety został bardzo szybko zwolniony, przez co teraz nie możemy liczyć na żadne ciekawe eventy ze strony EA, a tamten Pan miał ciekawe asy w rękawie. Nie dziwi mnie że na nowego Mirrors Edga musieliśmy tyle czekać, ale zastanawia mnie jedno. Dlaczego z serią Battlefield tak nie jest, choć tego nowego Hardline robi już inne studio. Czy i ich "DICE" czeka to samo co BlackBox?
Zarząd EA chyba troszkę myśli inną częścią ciała iż mózg. Już wiem dlaczego tak lubią promować Plants vs Zombie. Ta gra idealnie przedstawia Panów z zarządu EA, albo roślinki albo zombie. To i to bez mózgu.
Ciekawe jaki oryginalny pomysł będą mieli na 2015 rok i jakie studio?
Odpowiedz cytując ten post
13-06-2014, 08:34 PM
Post: #10
RE: Andreas Lansky - "Undercover Screenwriter"
(13-06-2014 07:33 PM)KidKobon napisał(a):  Nie rozumiem tej polityki firmy, ale podam przykład nawet bliski bo w Polsce i też w EA. W 2012 roku przed premierą miałem zaszczyt być w Warszawskim oddziale EA i grać przed premierą w Most Wanted. Pan który to organizował znał się na rzeczy oraz podobnie jak Pan Lansky, chciał jak najlepiej dla serii NFS. Niestety został bardzo szybko zwolniony, przez co teraz nie możemy liczyć na żadne ciekawe eventy ze strony EA, a tamten Pan miał ciekawe asy w rękawie. Nie dziwi mnie że na nowego Mirrors Edga musieliśmy tyle czekać, ale zastanawia mnie jedno. Dlaczego z serią Battlefield tak nie jest, choć tego nowego Hardline robi już inne studio. Czy i ich "DICE" czeka to samo co BlackBox?
Zarząd EA chyba troszkę myśli inną częścią ciała iż mózg. Już wiem dlaczego tak lubią promować Plants vs Zombie. Ta gra idealnie przedstawia Panów z zarządu EA, albo roślinki albo zombie. To i to bez mózgu.
Ciekawe jaki oryginalny pomysł będą mieli na 2015 rok i jakie studio?

Miałem być na tym pokazie, niestety wysiadł mi transport i się nie pokazałem :c

Wracając do tematu- równie dobrze to "słuchanie" graczy może być zwykłą podpuchą, chwytem marketingowym.

Nie zdziwiłbym się, gdyby nagle panowie z EA powiedzieli do DICE'a "wypier**lać, BF'em zajmuje się od dziś kto inny", bo przyznajcie, tak wyglądać mogło zwolnienie Czarnego Pudła.
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości