Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Coś się kończy i coś sie zaczyna...
10-09-2018, 09:09 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2018 05:07 AM przez takigosciuV2.)
Post: #1
Information Coś się kończy i coś sie zaczyna...
Witam was wszystkich [prawdopodobnie już niewielu] i od razu sorki za takie nagłe najście po długim czasie niczym pewien inny użytkownik tego forum

Nie zamierzam tym postem nikogo atakować, a jedynie przekazać drobną informację związaną ze sprawą tego e-maila [z tego posta: http://mostwantedbooks.pl/showthread.php?tid=280 ]. Podany pod tym postem e-mail niestety nie należy do pana McPhersona (a.k.a. Lansky'ego), a bynajmniej nie jest on oficjalnym (jakkolwiek bardzo bym sam tego nie chciał, długo się trzymałem po stronie książki, właściwie do samego końca).

Przejdźmy do najważniejszego. A jest tym CV samego pana McPhersona - LINK: http://shahlab.ca/assets/pdfs/team/andre...son-cv.pdf - podany w nim e-mail jest najzwyczajniej mówiąc inny, niż ten, który podany został w poście u pana/ziomeczka/użytkownika [nie wiem jak do ciebie mówić, sry :V], który otrzymał od pani Moniki adres e-mail - mcphersonandrewnfs@gmail.com . Poza tym w CV zawarta jest jasno informacja, że umieszczenie pana McPhersona w kolumnie programistów nie jest błędem. To on przewodniczył ekipą odpowiedzialną za wydanie wersji NFS Carbon na konsolę PS2. Jedynie data zakończenia [wrzesień 2007] może w pewnym sensie pokrywać się, tym razem z listem Lansky'ego o tym, jakie EA było wówczas złe i niedobre i zmieniało co chwilę skład Black Box

Gdy sam się o tym dowiedziałem, już po śmierci Karoliny, też mi było dość żle z tym, gdy doszliśmy do tego wraz z ekipą NFST [tja...]

Nie zamierzam wymieniać kto mógłby być tak naprawde tutaj tym, kto naprawde za tym wszystkim stoi - czy śp. Melora, czy własciciel domniemanego e-maila, czy ktokolwiek inny powiązany z książką [czy może to te same osoby?].

Nie zamierzam także [broń Boże] osądzać ani Melory ani nikogo innego o fałszowanie własnej śmierci, tylko po to by się odciąć od brzydkiego kaczątka, którym książka czy obowiązki związane z rozsyłaniem jej oraz pewna przegrana w wojnie na argumenty z NFS Theories mogła się stać

Dlaczego aż tyle czekałem z przekazaniem tej informacji? Są 2 powody.

1. W tym momencie jeszcze nie do końca się otrząsnąłem z faktu że Melora, przemiła dziewczyna, która właściwie wprowadziła mnie w świat i książki i poprzez materiały ze swoją ekipą ESRT wprowadziła mnie również na serwer NFSSA, i tej naprawde dobrej społeczności z którą przesiaduję aż do dziś, że po prostu jej z nami nie ma, aczkolwiek jest już o wiele lepiej niż w lutym - kiedy to się niestety stało. Dzięki temu oto czasowi jednak mogłem przestawić się już na tę drugą stronę medalu, i poznać ich wersję zdarzeń [starając się nie atakować samej książki]

2. Bardziej przyziemny powód - najzwyczajniej mówiąc - jeśli ten post po prostu zniknie bez śladu, a wraz z nim prawdopodobnie całe moje konto V2 [dodam, że według posta Opiekuna Strony od lipca nikt o stronę książki nie dba] - będę po prostu pewny swojej racji. Swojej i NFST

Jeśli zechcecie mnie uznać po tym poście za zdrajcę, drugiego pana z nickiem zaczynajcym się na "a" lub kogoś nawet gorszego, to nie będę miał wam tego za złe, bo jest kilka rzeczy poza przejściem od książki do NFST, które nas obu łączą

Uf, dobra kończę, bo wyszedł mi tu oto godzinny wywód, ale myślę że było to warte całego tego czasu. Wnioski wyciągnijcie sami, jeśli będziecie mieli na to szanse, a post nie pójdzie od razu do forumowego kosza, a ja do natychmiastowego opuszczenia strony

NQ

[*]
[Obrazek: uBC3kIea]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-09-2018, 12:18 PM
Post: #2
RE: Coś się kończy i coś sie zaczyna...
Skoro już mówimy szczerze to sam nigdy nie wierzyłem w autentyczność książki i w sumie... dobrze że to wszystko się skończyło a po historii słuch zaginął.

[Obrazek: THECREW_Forum_ComDev_600x100.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-09-2018, 04:07 PM
Post: #3
RE: Coś się kończy i coś sie zaczyna...
Już od dłuższego czasu miałem wyrzuty, że tak wiernie broniłem tej książki, bo zacząłem mieć masę wątpliwości. Cieszy mnie ten post, nawet bardzo.
Nie chcę tu pisać zbyt wiele, bo nie wypada, ale jednak mam swoje osobiste podejrzenia, jak całość mogłaby wyglądać.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-09-2018, 12:06 AM
Post: #4
RE: Coś się kończy i coś sie zaczyna...
W kwestii e-maila podanym w jego CV, jeżeli rzeczywiście to ta sama osoba, najpierw napisałem na ten, a dopiero parę dni później na tamten, jaki otrzymałem od pani Moniki - osoby, która zajmowała się kontem śp. Karoliny na FB. Po dzień dzisiejszy nie otrzymałem odpowiedzi z obu e-maili. Temat był ten sam - książka.

Najpierw po prostu uznałem e-mail z CV za mało prawdopodobny, gdyż wiele rzeczy mi się nie zgadzało. Na jednej stronie - nie w CV - można znaleźć zdjęcie Andrew Mcphersona (zakładając, że to jego prawdziwa tożsamość chyba, że to dalej wymyślone imię i nazwisko) z opisem jego (chyba) dotychczasowej pracy oraz wiele prac, projektów, jakie tworzył z innymi. Większość też znajdziemy w CV. Wyszłoby na to, że od długiego czasu zajmuje się badaniem nowotworów, a na chwilę wstąpił sobie do Black Box, gdzie pomagał przy tworzeniu Carbona i Pro Streeta. Potem przestałem szukać, co to za osoba, czy to co pisał w tym liście oraz co przekazywała śp. Karolina jest prawdziwe. Bardziej się zastanawiałem nad legalnością tej książki. Bądź co bądź, nie było przeszkód wydać ją w Polsce, a skoro był ten proces weryfikacji tomu III, który zakończył się pomyślnie (numer ISBN można wpisać w internet) oraz wywiad dla TVGRY dawało wiele autentyczności. Niestety jak się los odwrócił i zaczęły się problemy to duża część z nas się zawiodła. Tak czy inaczej było mi już obojętne, czy jest prawdziwym scenarzystą, czy rzeczywiście jest tak, co on napisał oraz co śp. Karolina nam mówiła, czy to po prostu osoba, która chciała więcej, ale Electronic Arts zamknęło jej drzwi, więc musiała zacząć kombinować na różne sposoby. Co do jeszcze tej firmy to jakby bardzo jej się chciało to mogłaby szukać każdego posiadacza tej książki, ale byłoby to zbyt czasochłonne, a oni od dawna mają świadomość o tej książce i doskonale wiedzą, że ma marną popularność. Nawiasem mówiąc sam jestem ciekawy, jak wyglądał oryginał - amerykańska wersja.

Wiem dobrze, że użytkownicy NFST śledzą to forum. Do dzisiaj można znaleźć zdjęcie mojego posta z jakiegoś wątku, który jakimś cudem został usunięty. Wtedy właśnie wyszło na jaw to CV. Pamiętam nawet, że w tym wątku było przetaczane parę kwestii. Znalazł się nawet jeden użytkownik, który utwierdzał, że e-mail jaki podawałem jest nieprawidłowy, a prawidłowy jest ten z CV. W jaki sposób został usunięty CAŁY WĄTEK skoro administracji jako takiej nie było? Nie mam zielonego pojęcia.

Na koniec podam, że pisałem parę miesięcy temu e-maila w sprawie scenariusza do Most Wanted (2005) do Ryana Galletta. Według jego strony oraz IMDB odpowiadał za dialogi do tej części, chociaż w napisach jest umieszczony w sekcji ,,Specjalne podziękowania". Pewnie mój pech, ale również do dnia dzisiejszego nie uzyskałem odpowiedzi. Być może Twitter jest mu bliższy.

,,Nieważne co zrobisz - każdy ruch wpływa na przyszłość. Żebyś tylko go nie żałował."
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-09-2018, 09:23 AM
Post: #5
RE: Coś się kończy i coś sie zaczyna...
To zostawię was z jeszcze jednym pytaniem - dlaczego Melora nigdy nie pokazała nawet strony z oryginalnej książki, której to posiadaczką podobno była?

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-09-2018, 03:05 PM
Post: #6
RE: Coś się kończy i coś sie zaczyna...
(13-09-2018 09:23 AM)KomuH napisał(a):  To zostawię was z jeszcze jednym pytaniem - dlaczego Melora nigdy nie pokazała nawet strony z oryginalnej książki, której to posiadaczką podobno była?
A jaką niby wartość miałby zrzut ekranu z jakiegoś tam e-booka? Przecież taką stronę albo dwie można przygotować w parę godzin. Zresztą dobrze pamiętam, że już gdzieś była poruszana kwestia tego pokazywania oryginału i stwierdzenie Melory że to nie ma sensu, bo i tak ktoś napisze, że to spreparowane.

A tak poza tym to obiecuję, że dołożę tu swoje trzy grosze do tego wątku, ale może jutro albo pojutrze, bo pracuję z dala od domu a nie cierpię pisać na telu dłuższych wywodów.

Napiszę tylko na szybko, że nie bronię Melory ani Pana Lanskego, bo nie mam też żadnej pewności, że wszystko było legit, ale z was też w wielu miejscach muszę sobie zadrwić Wink

Do następnego
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-09-2018, 06:11 PM
Post: #7
RE: Coś się kończy i coś sie zaczyna...
Zrzut ekranu? Robiła live'y, na których można było zobaczyć wszystko. Nigdy jednak nie zobaczyliśmy niczego interesującego.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-09-2018, 09:39 PM
Post: #8
RE: Coś się kończy i coś sie zaczyna...
Po sesji nagram film, w którym odpowiem na nurtujące Was pytania. Piszcie co chcecie wiedzieć, postaram się na nie odpowiedzieć.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-09-2018, 10:29 PM
Post: #9
RE: Coś się kończy i coś sie zaczyna...
(13-09-2018 09:39 PM)kemot5647 napisał(a):  Po sesji nagram film, w którym odpowiem na nurtujące Was pytania. Piszcie co chcecie wiedzieć, postaram się na nie odpowiedzieć.
Przede wszystkim, skoro mamy to CV, w którym jak na dłoni pisze że McPherson był programistą, nie scenarzystą, a obecnie zajmuje się badaniami biologicznymi to kto tak na prawdę jest autorem ksiązki? Ten programista-biolog? ś.p. Karolina? czy może ktoś inny?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-09-2018, 11:21 PM
Post: #10
RE: Coś się kończy i coś sie zaczyna...
McPherson jest w rzeczywistości zupełnie inną osobą niż przedstawiała go Melora. Prawdopodobnie takie jest jego prawdziwe nazwisko a Andreas Lansky nie istnieje. Trzeba się po prostu pogodzić z tym, że książka nie jest tym za co ją uważaliśmy. Ktoś najwyraźniejnapisał po polsku fanfik i go wydał dorabiając całe uzasadnienie ze złym EA, które miało przez prawie dekadę zacierać wszelkie informacje o jego istnieniu. Nie ma sensu bronienie książki jeśli istnieją dowody przeczące jej prawdziwości. Piszę to jako osoba, która przez długi czas pomimo licznych wątpliwości wierzyła w autentyczność książki. W rzeczywistości EA nie zamierzała sobie zaprzątać głowy jakimś fanfikiem dotyczącym starej gry, który sprzedał się w kilkuset egzemplarzach. Oni zarabiają miliony na sprzedaży nowych gier, a o Most Wantedzie i Carbonie mało kto dzisiaj pamięta. Książka dostała numer ISBN, ale wątpię w to czy urzędnicy polecieli za ocean żeby osobiście spotkać się z autorem i sprawdzić jego istnienie. Pewnie wystarczyło dostarczenie jakichś zgód że autor zgadza się na wydanie czy coś w tym stylu.

Pozostaje pytanie kto za tym wszystkim stoi. Czy właściciel tego e-maila wprowadził Melorę w błąd czy też wiedziała o wszystkim?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości