Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
wróciłem - parę pytań
04-03-2017, 12:26 PM
Post: #11
RE: wróciłem - parę pytań
Oj, z tym mogłoby być ciężko. Większość osób tutaj zapewne dowiedziała się o istnieniu książki dopiero po opublikowaniu fragmentów pierwszego rozdziału pierwszego tomu. Ale może akurat ktoś będzie miał jakąś wiedzę na ten temat.

[Obrazek: THECREW_Forum_ComDev_600x100.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-03-2017, 05:44 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-03-2017 05:59 PM przez MeloraNFS.)
Post: #12
RE: wróciłem - parę pytań
Przy okazji odpowiadania na zarzuty Andrusa, wypowiem się też na temat innych kwestii, które pojawiły się w tym wątku.

andrus napisał(a):ale dzisiaj niechcący wpadłem na tą stronę znowu
Nie no, w to raczej nie uwierzę. Zjawiłeś się dokładnie w momencie, gdy wspomnieliśmy o Tobie na shoutboxie. Przypadek? Nie sądzę.

andrus napisał(a):Po pewnym czasie zaczęliśmy jednak chłodno analizować, i doszliśmy do wniosku, że nie możemy jej całkowicie ufać jako źródle wiedzy o uniwersum gry.
No i właśnie wtedy zaczęło się obsmarowywanie książki na całego. Zamiast napisać znowu do Pana Lansky'ego jakiegoś maila i pytać albo (zakładając, że nie wierzysz w jego istnienie, czy cholera właściwie wie, co myślisz na jego temat), można było pisać do mnie. Gdy tylko pojawiły się jakieś wątpliwości, można było pytać, ale nope - lepiej od razu przejść do ofensywy.

andrus napisał(a):Podważanie książki to nie jest to personalny atak na ciebie, tylko czysto analityczne podejście do problemu.
Zajebiście. Mam wskazać jakieś soczyste posty z Waszego forum, gdzie się "ładnie" o mnie wyrażacie? Nie o książce, o mnie. Według niektórych tych wypowiedzi wychodzi na to, że jestem pierwszym kłamcą i oszustem RP.

andrus napisał(a):Rozumiem, że jeśli Lansky jest tak bardzo poszukiwany przez EA nie możesz dać nam oryginału książki, który wg mnie byłby argumentem ostatecznym.
Nie tyle jest "poszukiwany", co ma raczej narzucone przez sąd i EA pewne zasady postępowania, których musi się trzymać. I to bardzo mocno.
Owszem, nie mogę, a to z dwóch powodów:
a) Ja nie mam papierowego wydania książki, które mogłabym sfotografować i w tej formie pokazać. Jeśli myślałeś, że takową mam/miałam, to chyba sam się wprowadziłeś w błąd. Mam jedynie e-booka, kupionego właśnie w 2007 roku, ale podejrzewam, że pokazanie fragmentu e-booka nie będzie żadnym dowodem, bo przecież coś takiego można na szybko w każdej chwili spreparować. Całego pliku natomiast nie wrzucę, bo były one szyfrowane indywidualnymi kodami i absolutnie nie zgodzę się na to, aby do sieci wydostał się plik szyfrowany na moje dane osobowe (a dokładniej na wujka, który przeprowadził tę transakcję, bo przecież ja wtedy byłam gówniarzem - bez konta w banku, bez "skilla" w radzeniu sobie z takimi zakupami).
b) Pan Lansky odmówił mi również przesłania zdjęć swoich papierowych egzemplarzy, jako że nie chce, żeby takie zdjęcia krążyły po sieci. To jak pewnie już wiesz, z powodu obaw przed EA, które kategorycznie zakazało mu dalszego rozprzestrzeniania jakichkolwiek informacji o książce.

andrus napisał(a):Ale mimo wszystko liczę na to, że podejmiesz dyskusję, zamiast profesjonalnie odpowiadać "xD".
Pozwól, że sprostuję - to była profesjonalnie ironiczna odpowiedź Wink


Jeszcze parę słów do Griwesa;
Przede wszystkim również pozdrawiam. Zdaje się, że mamy tu na stronie pierwszą osobę, która coś wie o oryginale książki tak bardziej osobiście. Czyżbyś miał oryginał? Papier? E-book? Pochwal się Wink
A co do TVGry - masz całkowitą rację. Ja też dostałam informację o weryfikacji informacji, które będą omawiane na nagraniu. Miałam wprawdzie wtedy nadzieję, że TVGry kontaktować będzie się z EA jakoś tak... hmm... delikatnie? (nie wiem, jak to określić). Tymczasem okazało się, że prześwietlili całą sprawę na wylot i to zdaje się przy udziale samego EA zza oceanu...

No dobra, to teraz same zarzuty

Od razu zaznaczam bardzo ważny fakt - przy wielu odpowiedziach będę używać formuł w stylu "Według mnie...", "Podejrzewam...", "Według informacji, które mam od Pana Lansky'ego..."itp. A to dlatego, że w wielu wypadkach nie mogę "podpisać się" pod 100-procentową prawdziwością tych danych. Dopisywać tu swoich teorii nie zamierzam, dlatego będę pisać tylko o tym, w czym się orientuję.

Proszę też o to, by w razie tłumaczenia i przekazywania tych odpowiedzi do innych członków NFST nie parafrazować moich słów. Proszę tłumaczyć jeden do jednego, jak zapisane jest to tutaj - wraz z wspomnianymi formułami.

1. To jest pytanie czy stwierdzenie? To, że Pan Lansky nie korzysta z żadnych "social mediów" naprawdę jest aż takim problemem? Tu muszę Cię poprosić o doprecyzowanie Twojej myśli, bo serio - nie wiem, co właściwie mam napisać. Przy okazji: z iloma devami pisałeś? Dlaczego nie zapytałeś ich o książkę? (Zakładając, że pisałeś z tymi, którzy mogliby o niej wiedzieć). Oni na pewno są bardziej zaufanym źródłem informacji niż ja, więc to chyba ich w takiej sytuacji pytałabym o książkę.

2. To jest najgorsze pytanie. To znaczy - najtrudniejsze do wyjaśnienia. I nie - nie dlatego, że my coś tu kręcimy. To EA zrobiło burdel. Jak podejrzewam, stwierdzenie, że napisami końcowymi do gier wcale nie zajmowało się studio BB, tylko samo EA, wstrząśnie tu niektórymi, ale cóż, takie posiadam w tej kwestii informacje. Proponuję spojrzeć tutaj - są to napisy końcowe z MW: https://www.youtube.com/watch?v=x98WJGZjpUw
Czy tutaj gdzieś znajduje się w ogóle taki dział jak Fabuła/Scenariusz? Ja nie widzę... Jaja, nie? No więc w sumie w tym wypadku nie ma się co dziwić, że Andrew McPherson został "wrzucony" gdziekolwiek. Przecież jego działu tak naprawdę nie ma xD Choć to oczywiście nie zmienia faktu, że Pan Lansky ma do EA mega żal, bo mogli go przecież dać do działu Art albo chociaż Additional Art Contribution. W końcu fabuła i scenariusz + projekty graficzne to chyba pasuje pod "Art". No na pewno lepiej niż do "Programming". Ale to oczywiście moje zdanie Wink Z drugiej strony jest chociaż na samym początku "creditsów", więc może i fajnie...
Carbon - teraz uwaga, trzeba się skupić. Tutaj McPherson jest wpisany do Renderingu, ale Rendering znajduje się w większej grupie, która nazywa się "Programming". Tu proponuję ten film - przyjrzyjcie się dokładnie, jak to jest pooznaczane. Powtarzam - tutaj Rendering mieści się w ramach Programmingu:
https://www.youtube.com/watch?v=pr6_TkX6TSA
Wniosek - Andrew McPherson nadal w dziale Programming, pewnie na zasadzie, "dalej nie wiadomo, gdzie go mamy wrzucić, no bo przecież pierwszy raz w naszej historii mamy zatrudnionego fabularzystę". A dział Screenwriters w Carbonie się już pojawia... i jest tam wymienionych trzech panów, którzy modyfikowali (czyt. w ch** wycieli) z fabuły i scenariusza Lansky'ego.
W ogóle obczajcie, ludzie, jak strasznie jest namieszane z tych końcowych napisach, porównując MW i Carbona. Pojawiają się inne dziedziny wykonywanej pracy, tu scenariusz jest, tam nie ma. Tutaj Renderingu nie ma, a tu już jest, ale należy do większej grupy, czyli znowu Programmingu. Z wykonawcami gry też są cuda. Popatrzcie tak po różnych nazwiskach - też się okazuje, że niektórzy w ciągu kilku miesięcy przeszli od Programowania do Audio, np. pan zwiący się Cliff Kondratiuk. Ciekawy jest też Daniel Stovell. To takie dwa przykłady znalezione na szybko.
No i na koniec Pro Street - Andrew McPherson ponownie w Renderingu, czyli cały czas ten sam błąd. Nie udało mi się znaleźć na necie nagrania z napisów końcowych, więc sama przygotowałam odpowiedni fragment:
https://www.youtube.com/watch?v=4FOe0sba...e=youtu.be
A teraz druga część odpowiedzi. W czasie tworzenia Pro Streeta Pan Lansky rzeczywiście już fizycznie rzecz biorąc nie pracował w studiu, ale wykorzystano niektóre jego projekty graficzne wozów, które nie trafiły wcześniej do Carbona (lub Carbona i MW, tu przyznaję - nie wiem dokładnie) i motywy graficzne, np. te smoki, korony, czaski, paski, tribale, duperele pojawiające się w menu gry czy w cutscenkach. Inaczej mówiąc, Pana Lansky'ego już nie zatrudniano, ale wcześniej (za czasów tworzenia poprzednich gier) podzielił się z BB prawami do wykorzystania jego projektów, więc gdy studio zgłosiło, że użyli tychże projektów, ktoś zdobył się widocznie w EA na odrobinę przyzwoitości i Pana Lansky'ego w creditsach uwzględniono. Szkoda tylko, że znowu w złym dziale. Sam stwierdził, że w sumie po Carbonie już się przyzwyczaił xD
Przy okazji mam ciekawostkę, a mianowicie spójrzcie tu:
http://www.mobygames.com/developer/sheet...Id,120780/
Nie wiem, co to za stronka i na ile ona jest wiarygodna lub nie, ale tu ktoś Andrew McPhersona uwzględnił owszem w Renderingu, ale już nie w części Programming tylko Art/Graphics, czyli tak jakby prawidłowo względem tego, jaki wkład Pan Lansky w tę grę rzeczywiście miał.
W tym pytaniu to tyle. Więcej danych nie posiadam.

3. Był limited print - 1000 egzemplarzy. Nie schodzą, a schodziły i nie na ebayu, tylko te ciężkie pieniądze, o których mówisz, to na aukcji, którą Pan Lansky urządził sobie w Los Angeles. Sprzedał wszystko od strzała, jak to się mówi. A na ebayu kiedyś książkę/książki widział StormRaider. Z tym, że było to dobre parę lat temu, jeszcze zanim zaczęliśmy tłumaczenie w Polsce. Ja też coś takiego kiedyś widziałam, właśnie zdaje się w archiwum aukcji. Nie wiem niestety, czy chodziło tam o papierową wersję (tak podejrzewałam), czy o e-booka, bo zdjęć sprzedający nie dodał. Był tytuł, autor, dwa zdania opisu i tyle. Także istnieje taka możliwość, że jakiś "wariat" chciał obchnąć swojego e-booka. W tym temacie wiem tylko tyle.

4. Zapytam teraz na logikę? Jakim cudem Pan Lansky do tej pory ma mieć adres mailowy z domeną Black Boxa? Studio nie istnieje. Od dość dawna, prawda? Pomijając już w ogóle fakt, że Lansky nie był typowym "devem", tylko kimś, kto napisał dla studia historię do gier. Nie miał więc też nigdy blackboxowego maila. A przynajmniej tak mi napisał, kiedy zapytałam go o to te parę miesięcy temu. Wtedy, gdy wybuchła zadyma w komentarzach pod filmem Wink
Po drugie, skąd wiesz, że to jest jedyny mail Pana Lansky'ego? Szczerze mówiąc, to trochę naiwne przypuszczenie. No i teraz mam nadzieję, że trochę poprawię ci humor - Pan Lansky ma drugi adres, do załatwiania innych spraw niż te "needforspidowe" i jak stwierdził, rzeczywiście ma dedykowaną domenę z jego nazwiskiem. Miał też kiedyś mail z dedykowaną domeną związaną ze sprawami książki, no ale ta domena, jako że była połączona ze stroną książki, padła razem z nią.

5. Ponoć gdy Pan Lansky chciał sobie już dawno temu założyć takiego maila, żeby był tam jego pseudonim, nie szło mu to za cholerę, bo wszystko było zajęte. Kombinował na różne sposoby, aż dotarł do formy, którą znasz i dopiero wtedy poszło. Niestety - adres wygląda jak wygląda, ale innego wyjścia za bardzo nie miał, a nie chciał też zakładać maila z adresem typu bunny87nfs@gmail.com, bo toby dopiero była komedia Wink

6. Oj, na to to ja ci już nic nie poradzę Wink Ale jeśli mogę się wypowiedzieć tak na podstawie swoich doświadczeń, to muszę się z Tobą zgodzić. Nie tylko mailowe rozmowy, ale i książka są napisane stylem baaardzo różnorodnym. Nawet po przełożeniu tego na polski, jakby się dobrze na tym skoncentrować, to można zauważyć, że niektóre fragmenty są napisane ekstra podniośle, a inne tak, jakby to był język typowego, prostego Amerykanina zaczepionego na ulicy. Literówki? Owszem, również potwierdzam. Tu jednak małe usprawiedliwienie dla autora - on nie cierpi pisania na klawiaturze. Pisał mi kiedyś, że ile może, to tyle woli pisać ręcznie. W ogóle większość książki do kompa z kartek przepisała mu córka Smile

7 i 8. Zgadzam się z Tobą i od razu tłumaczę, skąd się to mogło wziąć. Pan Lansky od początku zaznaczał (taką sugestię zawierał jego scenariusz do Carbona), by Palmont było wprawdzie fikcyjne, ale możliwie jak najsilniej kojarzyło się właśnie z Espanolą i terenami sąsiednimi. Stąd to Santa Fe daleko na południu i San Juan znacznie bliżej, na północy. Niestety albo stety (zależy, jak się na to patrzy) zespół artystyczny stworzył naprawdę ładne miasto, ale umówmy się szczerze - stało się tak właśnie dlatego, że zrobili połączenie różnych stylów z różnych miast. Dlatego Palmont tak słabo kojarzy się z jakimkolwiek konkretniejszym miejscem na mapie USA. Dodam jeszcze, że początek drugiego tomu dość szczegółowo przedstawia miejsca, które odwiedzają wyścigowcy na przestrzeni Palmont (Espanola) - San Juan. Gdybyś był tym mocniej zaciekawiony, to polecam zajrzeć to tych rozdziałów. Są tutaj na stronie udostępnione.
Jeśli chodzi o Rockport, to sprawa jest dużo gorsza, bo na początku sam Pan Lansky nie był pewien, gdzie chciałby je umieścić. Jedynymi sugestiami dla zespołu twórców były: ma to być nieduże miasteczko w pobliżu jakiegoś większego miasta, mieszczące się nad wodą, nazywające się Rockport. Devsi odczytali to w dość dowolny sposób i tak oczywiście zostało do końca. "Przeniesienie" Rockport w okolice Los Angeles, które ma miejsce w książce to już zabieg, do którego doszło w głowie Pana Lansky'ego, gdy kończono Carbona. Inaczej mówiąc, w Most Wanted rzeczywiście nie odnajdzie się żadnych wskazań ku temu, by było to miasteczko kalifornijskie.

9. Hmm, nie wiem, czy po poprzednim pytaniu, tu jestem jeszcze w stanie coś dodać. Tak jak napisałam - Pan Lansky sugerował, by Palmont mieściło się tam, gdzie Espanola, więc w ten sposób automatycznie dochodzi do rozdzielenia San Juan i Santa Fe, jako że prawdziwe Santa Fe i San Juan Pueblo znajdują się na południe i na północ od Espanoli.

10. Tak, ale to dlatego, że Prima Guides powstały na podstawie bardzo, ale to bardzo wstępnego zarysu fabuły i postaci, które będą w grze występować. W międzyczasie Pan Lansky zmienił parę ważnych elementów. Chociażby dlatego, że w którymś momencie pomyślał o przyszłej fabule książek i zaczął niektóre rzeczy "dopasowywać" już tak na przyszłość. Pisał mi, że bardzo żałuje, że te Prima Guides nie zostały zaktualizowane wraz ze zmianami, które zaproponował później i które zostały przecież przyjęte. Trzeba tu chyba przyznać, że po prostu trochę "olano" te przewodniki, a rzeczywiście szkoda. Nawiasem mówiąc, przy Nikki pojawiło się najwięcej zmian. Trzeba się cieszyć, że w Prima... nie jest chociaż rudowłosa, bo przecież tak na samym początku ją zaprojektowano xD

11. Tego nawet nie skomentuję. Też zresztą nie do końca rozumiem, co tutaj dokładnie sugerujesz z tymi przewodnikami i arkuszami w odniesieniu do książki. Może rozwiń, to postaram się jeszcze odpowiedzieć.

12. Adam Łukasik i zgadza się - nie podałam tego na filmie w TVGry, bo nie wiedziałam, czy Pan Adam sobie życzy, by operować publicznie jego pełnymi danymi. Dlatego dogadaliśmy się w tej sprawie z Araszem i wspominaliśmy go tylko imiennie. Zresztą w momencie, gdy tłumaczenie przekazał mnie, wspólnie doszliśmy do wniosku, że od tego momentu obecność jego osoby nie będzie w kwestiach książki jakoś szczególnie mocno podkreślana. Poza tym dodam tylko, że informacja o pełnym nazwisku Pana Adama przez pewien czas była podana tu na stronie i znajduje się również w Przewodniku po uniwersum. Kto ma przewodnik, niech tutaj potwierdzi Wink
Co do samych credits, to na sto procent nie używał tam swojego prawdziwego nazwiska. W ogóle, będąc za oceanem, go nie używał, bo mówił, że ludzie nie umieją tego wypowiadać, strasznie się męczą, fatalnie to brzmi i już wolał jakoś tę sprawę załatwić. I teraz tak - nie mam w tej kwestii pewności, więc napiszę tylko to, co przypominam sobie z rozmów z nim. Urzędowo załatwił sobie angielsko-brzmiące nazwisko, którego mógł używać nawet w sytuacjach formalnych, ale jak ono brzmi - nie wiem. Rzeczywiście widzę, że Adamów pracujących w dziale "Art" przy U2, MW i Carbonie za bardzo nie ma. Także ta sprawa rzeczywiście jest dziwna, ale mam pewność, że to też się jeszcze jakoś wyjaśni. Będę przynajmniej szukać jakichś informacji.

13. Tak jest - StormRaiderNFS to Pan Adam. Znalazłam go na forum NFST, choć wydaje mi się, że tam nie miał przy nazwie tej cząstki "NFS". Definitywnie to było to starsze forum, na pewno nie to, z którego korzystanie teraz. I jednocześnie pytanie do Ciebie - czy może pamiętasz, czy wcześniej, na tym starym forum, był używany jakiś inny szablon graficzny? Bo jak tak teraz tam zaglądam, to wydaje mi się, że wyglądało to wtedy inaczej. A może mnie już pamięć myli...
I zgadza się - rzeczywiście kiedyś Pan Adam stwierdził, że nie pisał tam u Was żadnych postów, tylko tak sobie wbijał od czasu do czasu poczytać albo pooglądać, co tam ciekawego odkryliście.

14. No cóż, trudno się nie zgodzić Wink Ale może jednak polecę Ci lekturę dalszych rozdziałów. Z czasem jest coraz lepiej. Trzeba też uwzględnić, że książka docelowo pisana była dla nastolatków, więc... Książki młodzieżowe, szczególnie te o charakterze rozrywkowym, rzadko są jakieś wybitnie porywające. Samo nazwisko Thomasa? Głupie, owszem, bo w Polsce chyba nie ma nikogo, kto by się tak nazywał. Można jednak wybaczyć - Pan Lansky po prostu połączył sobie fonetycznie słowo "speed" z popularną polską końcówką nazwisk - owski. Ciekawostka - Milewski (nazwisko innej bohaterski) okazuje się być w Polsce już zdecydowanie bardziej popularne - jest nawet jedna Pani na moim uniwersku, która się tak nazywa Wink


15. Pan Adam miał prawa autorskie i kiedy się z nim skontaktowałam, a sprawa zaczęła się rozkręcać na tyle, że książkę chciało w Polsce czytać chociaż te kilka osób, tłumaczył ją do mniej więcej połowy czwartego rozdziału. Później stwierdził, że nie ma za bardzo na to czasu, więc jeśli bym chciała, to załatwi się to z Panem Lanskym i dalej tłumaczyć będę ja. Oczywiście wtedy jeszcze zupełnie nieoficjalnie, bez żadnych zobowiązań. Z czasem okazało się, że książka naprawdę zaczyna interesować ludzi, więc zaczęły się te wszystkie ustalenia związane z wydaniem polskiej wersji i wtedy Pan Adam zrzekł się praw do tłumaczenia, a parę tygodni później przybyła do mnie ze Stanów koperta z dwoma egzemplarzami umowy do podpisania Smile
Także jeszcze raz w skrócie - Pan Adam miał prawa do tłumaczenia nadane jeszcze w 2007 roku. Nie skorzystał z nich, bo jak już wiadomo - książka w Stanach miała ogromne problemy, więc ostatecznie tych tłumaczeń na inne języki nie zlecono. Dopiero wtedy, gdy się skontaktowałam z Panem Adamem, a potem on z Panem Lanskym, nieoficjalnie robione było i udostępniane polskie tłumaczenie. Przy czym Pan Adam pisał do czwartego rozdziału, a po zmianie osoby oficjalnie uprawnionej, dalej tłumaczę ja.

Na końcu odpowiedź na pytanie o adres strony oryginalnej wersji książki - http://www.nfsbook.com

Jak widać, nie na wszystko udało mi się szczegółowo odpowiedzieć, ale tak, jak uprzedzałam - napisałam tyle, ile wiem. Miejscami zaznaczałam, że nie mam w jakiejś kwestii pewności, więc w tych wypadkach proszę nie traktować moich odpowiedzi jako stwierdzeń ostatecznych. Są to tylko moje myśli lub sugestie.
Osobiście liczę, że Pan Adam jeszcze kiedyś się tu pojawi i wyjaśni sprawę dotyczącą jego osoby już samodzielnie. Ewentualnie zaczekam na jakieś uzupełnienie danych na jego temat ze strony Pana Lansky'ego. Podejrzewam, że on wie w tej sprawie zdecydowanie więcej niż ja. Szkoda tylko, że nie jest od jakiegoś czasu już tak skory do korespondowania i odpowiadania na pytania, które mu podsyłam.

To chyba tyle ode mnie. Gdyby przyszła mi jeszcze do głowy jakaś myśl, to na pewno tu napiszę.

Miłego weekendu wszystkim Smile (no, może z małymi wyjątkami...)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
05-03-2017, 08:06 PM
Post: #13
RE: wróciłem - parę pytań
Miałem bardzo miły weekend nad rzeką, dziękuję. Dzięki za wyczerpującą odpowiedź - przetłumaczę na nfst jak będę mieć czas, teraz siedzę sobie w pociągu i uczę się na jutrzejsze testy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-03-2017, 08:16 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-03-2017 08:16 PM przez Griwes.)
Post: #14
RE: wróciłem - parę pytań
Melora, niestety mam tylko e-booki. "Papier" był raczej nie do zdobycia. Zresztą oboje wiemy, jak było. Co do zapisu zawartości strony, to mam takie mgliste wrażenie, że na dysku starego kompa może udać mi się coś znaleźć Tongue

Przy okazji przepraszam, że odpisuje po tak długim czasie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13-03-2017, 11:00 PM
Post: #15
RE: wróciłem - parę pytań
Kurcze, to chyba będziemy już mieli ostateczne potwierdzenie autentyczności książki. Wtedy już się raczej nikt nie będzie miał o co przyczepić.

[Obrazek: THECREW_Forum_ComDev_600x100.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości